Nagle jak z pod ziemi wyskoczyła przedemną śliczna dziewczyna, była naprawde śliczna.
-Heeeeejka!-Zaczeła z uśmiechem na ustach.-Sorki za tą piłke mój brat nie ma wyczucia.
Rękom trzymała kapelusz który był na nią ewidentnie za duży. Wydawała sie dość miła, biło od niej entuzjazmem i pozytywizmem. Miała dość specyficzny głos, jakby miała totalnie zatkany nos, ale mimo to jej barwa głosu była ciepła. Uśmiechała sie do mnie i Natalie, po chwili podniosła piłke z ziemi, krzykneła jakieś imie, nie jestem pewna ale to było chyba Jonnie. Odżuciła piłke w strone z której przyleciała, usłyszałam znów ten sam męski głos, to był najwyraźniej jej brat.
-Jestem Perrie Edwards.
Dziewczyna wystawiła ręke w strone Natalie, co mnie nie zdziwiło to z moją przyjaciółką ludzie chętnej nawiązują znajomości, może dlatego że jak to twierdzi ciocia wyglądam na gburowatą i nie przyjacielską
-Natalie Katniss.
Natalie uścisneła dłoń Perrie i przez chwile sie uśmiechały, aż do czasu kiedy zwruciła sie w moją strone.
-Perrie Edwards.
Uśmiechneła sie do mnie naprawde uroczo, wyciągneła ręke i przygryzła dolną warge. Jej też sie chyba wydawało że jestem gburowatą dziewczyną
-Angel Jordan.
Uścisnełam delikatnie jej dłoń i zaśmiałam sie kiedy dziewczyna uśmiechneła sie od ucha do ucha.
-O!-Pokskoczyła jak mała dziewczynka.-Ale masz fajny akcent Angel! No nic dziewczyny sory za mojego brata może pogracie z nami? Chłopaków jest 3 a ja taka sama, zrobilibyśmy sobie meczyk dziewczyny kontra chłopaki, no prooooosze zgudźcie sie!
Perrie naprawde była wygadana, z natury nie lubie osób które dużo mówią, poprostu mnie to irytuje, ale Edwards ma tak miły głos że mogłabym jej słuchać godzinami, chyba polubiłam tą dziewczyne. Puściłyśmy Birdy żeby chwile pobiegała, wiedziałam że nigdzie mi nie ucieknie, chwile pobiega i na sto procent nikogo nie będzie zaczepiała, przyjełyśmy propozycje blondynki i poszliśmy grać. Zostałyśmy przedstawione jej bratu Jonniemu, to właśnie on trafił we mnie piłką, jej chłopakowi Zaynowi i przyjacielowi jej brata Nickiemu. Naprawde miło sie grało, wygrałyśmy 30 do 12 graliśmy w sumie dla zabawy ale mimo to sadyzfakcja z wygranej była. Nawet nie zauważyłam kiedy była godzina 21.45 o 21 miałam być w domu, czuje że będe miała niezłe problemy.
-Ups, wiecie co my już sie zbieramy miło sie grało.-Powiedziałam na co Perrie zareagowała miną smutnego pieska.-Naprawde musimy.
-Czekaj !Czekaj! -Perrie podskoczyła z zadowolenia, chyba coś wymyśliła.-Dajcie mi swoje numery to najwyżej jeszcze kiedyś sie umówimy , naprawde was polubiłam.
Podałyśmy Perrie nasze numery a ona podała nam swój, gdy odchodziliśmy o numer poprosił mnie jeszcze Jonnie co mnie troche zawstydziło a na mojej tważy pojawiły sie rumieńce ponieważ jest on naprawde przystojnym mężczyzną, co że jest ode mnie starszy. Pożegnaliśmy sie ze wszystkimi , złapałam Birdy i pobiegłyśmy do mojego domu, Natalie miała dziś u mnie nocować , ponieważ jej rodzice razem z Mari pojechali do cyrku.
-Czy wyście oszalały?!-Meredith nie spała czekała w salonie aż wruce.- Która jest godzina? 22! A w domu miałyście być o 21!
-spokojnie ciociu mamy 19 lat, szkołe skończyłyśmy rok temu, pracujemy, naprawde jesteśmy dużymi dziewczynkami o które nie trzeba sie ciągle martwić.
Uśmiechnełam sie cwaniacko do cioci i pobiegłam z Natalie do mojej sypialni, rozmawiałyśmy do 3 nad ranem, o wszystkim , o mojej tensknocie do Kaliforni, o nowo poznanych dziś znajomych. Kiedy moja przyjaciółka już spała , opatuliłam ją kołdrą, poszłam do salonu na paluszkach tak żeby nie obudzić Meredith. Koło kanapy , na drewnianym stoliku stał telefon stacjonarny, z pod materana wyjełam książeczke z telefonami , na przed ostatniej stronie wielkimi literami było napisane ,,John <3" dla niektórych związki na odległość nie mają szans, ale dla mnie to jedyny sposób tak abrdzo kocham Johna. Wykręciłam numer i czekałam aż do trzeciego sygnału kiedy mój ukochany odebrał.
-Hej mała!-Usłyszałam po drugiej stronie słuchawki. -jak cie czujesz? Co tam u ciebie?
-Wszystko dobre żabciu. -Odpowiedziałam ze smutkiem w głosie.-Bardzo za tobą tensknie...
-Ja za tobą też...- W tle słyszałam głośną muzyke a po głosie Johna rozpoznałam że jest troche podpity.-Słuchaj skarbie nie moge zabardzo teraz rozmawiać.
-Rozumiem...
-Johnie idziesz?-Po drugiej stronie usłyszałam piskliwy kobiecy głos.-Twój misiulek tenskni...
-Johnie kto tam z tobą jest?!
-Eeee wiesz to moja siostra, znasz Nicolette, musze lecieć pa skarbie.
-Pa.!
Żuciłam telefonem w ściane, byłam naprawde wściekła , dobrze znam głos jego siostry Nicoletty, nigdy nie powiedziała do niego Johnie, a po drugie jakim prawem miałaby powiedzieć że ,,Misiulet" na niego czeka?! Siedziałam w salonie kiedy moja komórka zaczeła dzwonić. Spojrzałam na wyświetlacz ,,Perrie Edwards" lubie tą dziewczyne więc szybko odebrałam.
-Hej Angel.-Mimo tego że była 4 nad ranem Perrie nadal miała taki radosny i miły głos. -Nie obudziłam cie aniołku?
-Nie.-Starałam sie opanować płacz.-No co chciałaś?
-Wiesz co jutro mój chłopak robi impreze, a tak właściwie to już dziś bo jest czwarta nad ranem , hihi. Wpadniesz z Natalie?
-Jasne o której i gdzie?
-Wyśle ci rano sms-a z adresem i godziną, papa.
-Papa.
Rozłączyłam sie , skoro John może sie bawić bezemnie w takim razie ja mu sie odwdzięcze tym samym...
Angel ... Dziewczyna pełna wigoru , ciągle rozbiegana, uważana za pyskatą chamską, dziewczyne która ma wszystko... Lecz nikt nie wie że tak naprawde brakuje jej MIŁOŚCI
piątek, 31 maja 2013
sobota, 25 maja 2013
001. Pokaz mody
-Zamkniesz tom morde?!-Krzknełam.
Moja przyjaciółka już od 5 minut trajkotała mi o wakacjach, zastanawiała sie czy jedziemy w tym roku do mojej mamy do Kaliforni, czy do taty do Irlandii, a może pojedziemy do naszych babć do Polski, albo też zostaniemy w Angli i zatrudnimy sie w jeszcze jednej pracy, żebyśmy potem mogły pojechać no niewiem do Hiszpani. Za moje zarobki w naszej pobliskiej kawiarni ,, Simon Coffe" i za zarobki Natalie w księgarni , raczej nie pojedziemy do Hiszpani, chociaż mi to sie raczej marzy przepiękna Verona, albo Paryż. Z umiejętnościami języka angielskiego możemy jechać wszędzie.Mogłyśmy o tym porozmawiać podczas reklam, lub podczas przejażdzki rowerowej, ale nie, ją naszła ochota na gadanie kiedy ja akurat oglądam House'a . Reszte odcinka przesiedziała w spokoju, co mnie strasznie ucieszyło, uwielbiam moją przyjaciółke i uwielbiam z nią rozmawiać ale ten serial naprawde jest genialny i kocham go oglądać.
-Wiesz co mnie rozśmiesza?-Natalie mówiła przez śmiech.-Twój akcent , niby jesteś Irlandką i Polką ale mówisz z takim fajnym Kalifornijskim akcentem , który miesza ci sie z takim Irlandzkim i słychać taki troche brytyjski. Jesteś mieszańcem i taką mam beke jak ty coś gadasz, weź coś powiedz.
-Oj wiem że mam dziwny akcent, ale nie moja wina że do 14 roku życia mieszkałam w Kaliforni, mój tata ma Irlandzki akcent, a ja mam go po nim, a te brytyjskie resztki to przez to że teraz mieszkam w Londynie więc sie zamknij bo ty masz tylko Brytyjski ja jestem przynajmniej orginalna.
Do pokoju weszła wyskoa , szczupła kobieta z idealnie rozprowadzonym mikajżem na tważym, ubrana w liliową marynarke, białą koszulke na ramioncza i miętowe rurki, platynowe loki opadały jej na plecy, wyglądała na 25 lat, lecz tak naprawde moja ciotka Meredith ma 37 lat. Wygląda tak młodo przez swoje liczne operacje plastyczne , ale nie tylko ,dzięki wielu godzinnym treningą ma wspaniałą figure której jej zazdroszcze. Niestety ja moge tylko o takiej pomarzyć, przez częste bywanie poza domem ,żadko jadam ciepłe i zdrowe posiłki, zwykle jest to fast food,popijany litrami coli. Może nie mam najgorszej figury ale mogłabym mieć o wiele lepszą.
-Co robicie dziewczynki?-Powiedziała.
Usiadła obok nas , zabrała mi pilota i przewijała dalej kanały aż natrafiła na jakiś pokaz mody.Nie rozumiałam tego jak można to wszystko oglądać, ciotka potrafi wydawać grube tysiące na ubrania, ja chodze w tym w czym mi wygodnie, nie zabardzo zwracam uwage na to jak wyglądam, ale też bez przesady nie zakładam np. różowej koszulki do czerwonych spodenek. Uwielbiam chodzić w krótkich spodenkach, w nich zwykle chodziłam w Kaliforni, ale w Angli jest zupełnie inna pogoda, tu jest dla mnie cholernie zimno, mimo to i tak w nich chodze, może będe chora może nie.
-Oglądałyśmy House'a , ale ktoś przyszedł i zabrał mi pilota.-Syknełam do ciotki która wpatrywała sie w ekran.
Zaciekawiona też sie spojrzałam , po wybiegu szła teraz wychudzona jak szkapa blondynka, gdybym tam była śmiało mogłabym policzyć wszystkie jej kości, bałam sie że jej chude nóżki zaraz sie połamią , tważ miała jak trud, bladą , oczy pomalowane na czarno , co sprawiało że wyglądała jeszcze przeraźliwie, wysuszone usta pomalowane były czerwoną szminką . Miała na sobie króciutką sukienke, przyjżałam sie jej nogą były przeraźliwie chude, obleciał mnie wstręt kiedy przyglądałam sie dziewczynie, nigdy nie widziałam tak wychodzonej dziewczyny. Zaczełam czuć sie grubo.
-Ojej przepraszam , myślałam że ten odcinek już sie skończył...-Meredith nawet nie odciągneła wzroku żeby na nas spojrzeć. -Jejku ale te dziewczyny mają piękne figury, mi do nich jeszcze daleko, jak ja bym chciała tak wyglądać.Ta sukienka jest taka piękna, ale gdzie to na moje krzywe nogi.
Niestety musze to przyznać, gdyby nawet nie wiem ile musiała ćwiczyć moja ciotka zawsze będzie miała okropne krzywe nogi, co było jej największym kompleksem.Znalazła sobie pocieszenie, wszystkie sukienki jakie jej sie podobały ale zabardzo odsłaniały nogi kupowała mi, identycznie było ze spodenkami. Spodenki sprawiały mi nie małą radość , do momentu kiedy miała ich już około 50 par, za to sukienki nadal stosami układają sie w mojej szafie, Meredith nie zna umiaru w ich kupowaniu, bo stać ją na to, szkoda tylko że znaczna większość nie została przeze mnie nigdy nawet przymieżona, czasem z Natalie jakieś przymieżymy, ale mam tylko 3 ulubione w których chodze.
-Dziewczyny a może pujdziecie ze mną na zakupy?-Zaproponowała-Kupiłabym kilka nowych sukienek dla Angel , może i ja bym na coś trafiła. Nie martw sie Natalie , tobie też coś byśmy coś kupiły, a tak bardzo chce mi sie iść na zakuoy no prosze was, może znalazłybyśmy coś z tego pokazu, widze że to powturka.
-Wiesz co ciociu z chęciom. -Powiedziałam z ironią.-Ale wiesz ciociu ,miałyśmy iść dziś do parku.
Ciocia odrazu posmutniała, zwykle chodziła na zakupy z moją mamą , ale od kiedy już obie nie mieszkamy w Kaliforni , teraz to zwykle ja padam jej ofiarą, ewentualnie jej przyjaciółka Kathreen , ale teraz jest w Hiszpani na wakacjach, więc to główien ja chodze z nią do centrum chandlowego.
-No cóż szkoda, nie rozumiem was dziewczyny, macie takie świetne ciała od tych sportów, ciągle sie ruszacie, wyglądacie naprawde świetnie, macie takie możliwości, możecie chodzić w ślicznych ciuchach, sukienkach, ale ciągle biegacie w spodenach , dresach, rozciągniętych koszulkach, bluzach , no głupota.
Nigdy nie myślałam o siatkówce, pływaniu czy nawet bieganiu, jako o sposobie na świetną figure, traktowałam to raczej jako sposób na zabicie nudy. Ustaliłam z ciocią o której mam być, złapałam Birdy żeby założyć mu smycz, nie stety pies nie chciał wspułpracować, zadał mi jedno ugryzienie i kilka zadrapań. Kiedy wreszcie husky dał sie złapać pobiegłyśmy z nim do parku, Bob stał z butką z hod-dogami w tym samym miejscu co codziennie, kupiłyśmy po jednym i usiadłyśmy na oparciach ławki.
-Tensknie za Kalifornią...
Pierwszy taz poruszyłamn ten temat, w Londynie może mam wielu znajomych, Natalie, Meredith ,ale to w Kaliforni mam mame, brata , przyjaciół z dzieciństwa, wszystko.
-Nie martw sie mała będzie dobrze... -Przytuliła mnie,
Nie którzy twierdzą że to przez rozwód rodzciów, ale ja wcale tak nie twierdze, mama nie jest już z tatą od kiedy pamiętam więc to napewno przez to , ja raczej sądze że to brak miłości sprawia że tęsknie za krajem w którym sie wychowywałam. To tam zakochałam sie pierwszy raz, tam zostali wszyscy moi ex ,a co najważniejsze mój ukochany John...
Właśnie miałam powiedzieć o tym Natalie kiedy mocno dostałam w głowe piłką, odwróciłam sie do tyłu i zauważyłam że obok ławki leży piłka do kosza, to dlatego tak mocno mnie zabolało, a moja głowa poleciała do przodu.
-Przepraszam!-Usłyszałyśmy za sobą męski krzyk
Moja przyjaciółka już od 5 minut trajkotała mi o wakacjach, zastanawiała sie czy jedziemy w tym roku do mojej mamy do Kaliforni, czy do taty do Irlandii, a może pojedziemy do naszych babć do Polski, albo też zostaniemy w Angli i zatrudnimy sie w jeszcze jednej pracy, żebyśmy potem mogły pojechać no niewiem do Hiszpani. Za moje zarobki w naszej pobliskiej kawiarni ,, Simon Coffe" i za zarobki Natalie w księgarni , raczej nie pojedziemy do Hiszpani, chociaż mi to sie raczej marzy przepiękna Verona, albo Paryż. Z umiejętnościami języka angielskiego możemy jechać wszędzie.Mogłyśmy o tym porozmawiać podczas reklam, lub podczas przejażdzki rowerowej, ale nie, ją naszła ochota na gadanie kiedy ja akurat oglądam House'a . Reszte odcinka przesiedziała w spokoju, co mnie strasznie ucieszyło, uwielbiam moją przyjaciółke i uwielbiam z nią rozmawiać ale ten serial naprawde jest genialny i kocham go oglądać.
-Wiesz co mnie rozśmiesza?-Natalie mówiła przez śmiech.-Twój akcent , niby jesteś Irlandką i Polką ale mówisz z takim fajnym Kalifornijskim akcentem , który miesza ci sie z takim Irlandzkim i słychać taki troche brytyjski. Jesteś mieszańcem i taką mam beke jak ty coś gadasz, weź coś powiedz.
-Oj wiem że mam dziwny akcent, ale nie moja wina że do 14 roku życia mieszkałam w Kaliforni, mój tata ma Irlandzki akcent, a ja mam go po nim, a te brytyjskie resztki to przez to że teraz mieszkam w Londynie więc sie zamknij bo ty masz tylko Brytyjski ja jestem przynajmniej orginalna.
Do pokoju weszła wyskoa , szczupła kobieta z idealnie rozprowadzonym mikajżem na tważym, ubrana w liliową marynarke, białą koszulke na ramioncza i miętowe rurki, platynowe loki opadały jej na plecy, wyglądała na 25 lat, lecz tak naprawde moja ciotka Meredith ma 37 lat. Wygląda tak młodo przez swoje liczne operacje plastyczne , ale nie tylko ,dzięki wielu godzinnym treningą ma wspaniałą figure której jej zazdroszcze. Niestety ja moge tylko o takiej pomarzyć, przez częste bywanie poza domem ,żadko jadam ciepłe i zdrowe posiłki, zwykle jest to fast food,popijany litrami coli. Może nie mam najgorszej figury ale mogłabym mieć o wiele lepszą.
-Co robicie dziewczynki?-Powiedziała.
Usiadła obok nas , zabrała mi pilota i przewijała dalej kanały aż natrafiła na jakiś pokaz mody.Nie rozumiałam tego jak można to wszystko oglądać, ciotka potrafi wydawać grube tysiące na ubrania, ja chodze w tym w czym mi wygodnie, nie zabardzo zwracam uwage na to jak wyglądam, ale też bez przesady nie zakładam np. różowej koszulki do czerwonych spodenek. Uwielbiam chodzić w krótkich spodenkach, w nich zwykle chodziłam w Kaliforni, ale w Angli jest zupełnie inna pogoda, tu jest dla mnie cholernie zimno, mimo to i tak w nich chodze, może będe chora może nie.
-Oglądałyśmy House'a , ale ktoś przyszedł i zabrał mi pilota.-Syknełam do ciotki która wpatrywała sie w ekran.
Zaciekawiona też sie spojrzałam , po wybiegu szła teraz wychudzona jak szkapa blondynka, gdybym tam była śmiało mogłabym policzyć wszystkie jej kości, bałam sie że jej chude nóżki zaraz sie połamią , tważ miała jak trud, bladą , oczy pomalowane na czarno , co sprawiało że wyglądała jeszcze przeraźliwie, wysuszone usta pomalowane były czerwoną szminką . Miała na sobie króciutką sukienke, przyjżałam sie jej nogą były przeraźliwie chude, obleciał mnie wstręt kiedy przyglądałam sie dziewczynie, nigdy nie widziałam tak wychodzonej dziewczyny. Zaczełam czuć sie grubo.
-Ojej przepraszam , myślałam że ten odcinek już sie skończył...-Meredith nawet nie odciągneła wzroku żeby na nas spojrzeć. -Jejku ale te dziewczyny mają piękne figury, mi do nich jeszcze daleko, jak ja bym chciała tak wyglądać.Ta sukienka jest taka piękna, ale gdzie to na moje krzywe nogi.
Niestety musze to przyznać, gdyby nawet nie wiem ile musiała ćwiczyć moja ciotka zawsze będzie miała okropne krzywe nogi, co było jej największym kompleksem.Znalazła sobie pocieszenie, wszystkie sukienki jakie jej sie podobały ale zabardzo odsłaniały nogi kupowała mi, identycznie było ze spodenkami. Spodenki sprawiały mi nie małą radość , do momentu kiedy miała ich już około 50 par, za to sukienki nadal stosami układają sie w mojej szafie, Meredith nie zna umiaru w ich kupowaniu, bo stać ją na to, szkoda tylko że znaczna większość nie została przeze mnie nigdy nawet przymieżona, czasem z Natalie jakieś przymieżymy, ale mam tylko 3 ulubione w których chodze.
-Dziewczyny a może pujdziecie ze mną na zakupy?-Zaproponowała-Kupiłabym kilka nowych sukienek dla Angel , może i ja bym na coś trafiła. Nie martw sie Natalie , tobie też coś byśmy coś kupiły, a tak bardzo chce mi sie iść na zakuoy no prosze was, może znalazłybyśmy coś z tego pokazu, widze że to powturka.
-Wiesz co ciociu z chęciom. -Powiedziałam z ironią.-Ale wiesz ciociu ,miałyśmy iść dziś do parku.
Ciocia odrazu posmutniała, zwykle chodziła na zakupy z moją mamą , ale od kiedy już obie nie mieszkamy w Kaliforni , teraz to zwykle ja padam jej ofiarą, ewentualnie jej przyjaciółka Kathreen , ale teraz jest w Hiszpani na wakacjach, więc to główien ja chodze z nią do centrum chandlowego.
-No cóż szkoda, nie rozumiem was dziewczyny, macie takie świetne ciała od tych sportów, ciągle sie ruszacie, wyglądacie naprawde świetnie, macie takie możliwości, możecie chodzić w ślicznych ciuchach, sukienkach, ale ciągle biegacie w spodenach , dresach, rozciągniętych koszulkach, bluzach , no głupota.
Nigdy nie myślałam o siatkówce, pływaniu czy nawet bieganiu, jako o sposobie na świetną figure, traktowałam to raczej jako sposób na zabicie nudy. Ustaliłam z ciocią o której mam być, złapałam Birdy żeby założyć mu smycz, nie stety pies nie chciał wspułpracować, zadał mi jedno ugryzienie i kilka zadrapań. Kiedy wreszcie husky dał sie złapać pobiegłyśmy z nim do parku, Bob stał z butką z hod-dogami w tym samym miejscu co codziennie, kupiłyśmy po jednym i usiadłyśmy na oparciach ławki.
-Tensknie za Kalifornią...
Pierwszy taz poruszyłamn ten temat, w Londynie może mam wielu znajomych, Natalie, Meredith ,ale to w Kaliforni mam mame, brata , przyjaciół z dzieciństwa, wszystko.
-Nie martw sie mała będzie dobrze... -Przytuliła mnie,
Nie którzy twierdzą że to przez rozwód rodzciów, ale ja wcale tak nie twierdze, mama nie jest już z tatą od kiedy pamiętam więc to napewno przez to , ja raczej sądze że to brak miłości sprawia że tęsknie za krajem w którym sie wychowywałam. To tam zakochałam sie pierwszy raz, tam zostali wszyscy moi ex ,a co najważniejsze mój ukochany John...
Właśnie miałam powiedzieć o tym Natalie kiedy mocno dostałam w głowe piłką, odwróciłam sie do tyłu i zauważyłam że obok ławki leży piłka do kosza, to dlatego tak mocno mnie zabolało, a moja głowa poleciała do przodu.
-Przepraszam!-Usłyszałyśmy za sobą męski krzyk
Bohaterowie
Angel Maria Jordan.-19 lat. W pół Polka w pół Irlandka. Wychowała sie w Avalon w Kaliforni. Język Polski w jej domu nie jest używany, jednka ona nauczyła sie go u Babci w Krakowie . Jej mama Polka już prawie nie pamięta swojego ojczystego języka, a jej ojciec Irlandzki polityk rozwiudł sie z Różą gdy Angel miała 3 lata, jednak kocha swoją małą ksieżniczke ponad wszystko, rozpieszcza ją na tyle ile może. Dziewczyna należy do tych chamskich, pyskatych i odważnych dziewcząt, mimo to potrafu sie zachować przy dorosłych , rodzice i dzaidkowie nauczyli ją kultury. Jej mama mieszka w Kaliforni z bratem a tata mieskza w Irlandii z nową rodziną. Angel mieszka z ciotką Meredith. Uwielbia śpiewać i pisać piosenki ale twierdzi że jakoś jej to nie wychodzi,
Natalie Suzie Katniss. -19 lat, Najlepsza przyajciółka Angel , Polka mieszkająca w Londynie. Do 14 roku życia mieszkała w Krakowie , puźniej jej rodzice zażądzili wyprowadzke do Londynu. Polskiego w jej domu używa sie bardzo często, częściej niż Angielskiego. Jest urocza , przyjacielska, zwariowana, umie cieszyć sie życiem. Ranny ptaszek, nie śpi puźniej niż do 12 za to jej przyjaciółka potrafi spać do 15. Typ sportofca, każdy rodzaj ruchu jest dla niej rajem , razem z przyjaciółka:tańczą, biegają, grają w siatkówke, jeżdzą na rowerze, rolkach i deskorolce, robią wszystko byle nie siedzieć cały dzień na kanapie.
Mari Leight Katniss-Urocza 5 latka, siostra Natalie.
Justyna Michałowicz.- 19 l. Zadufana w sobie rozpieszczona dziewczyna. Dawna przyjaciółka Natalie z Polski, nie dawno też przeprowadziła sie do Londynu żeby odnowić przyjaźń, kiedy dowiedziała sie że jej miejsce zastompiła Angel nie była szczęśliwa, od pierwszego dnia znienawidziła Jordan. Postawiła sobie za cel zatrucie jej życia, ciągle robi wszystko by to sie stało. Natalie i Angel szczerze jej nienawidzą ale są zbyt miłe żeby jej to powiedzieć.
Jesy October-21 l. przyjaciółka Angel z którą kiedyś były nie rozłączne, niestety Angel przeprowadziła sie do Angli, Kalifornijka, uwielbia śpiewać, chce iść w tym kierunku, ale narazie musi sporo zarobić w swoim studiu makijażu. Jest dobrą , uczciwą dziewczyną, szczerą do bólu, potrafi poradzić człowiekowi w każdej sytuacji. Zawsze pomaga, ale potrafi też być chamska.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




